Świat według Staronia

Edukacja magiczna i efekt WOW

Jestem fanem edukacji, wszechstronności i wielowymiarowości. Uważam, że edukacja jest magiczna, że jest WOW! Nie tylko tak uważam. Ja próbuję to pokazywać każdemu, komu tylko się da

Koncepcja 

Już w starożytności filozofowie Platon i Arystoteles twierdzili, że wszystko rodzi się ze zdumienia wszechświatem. To zdumienie widzimy też u autorów współczesnych: Szymborskiej, Cambella, czy Ehrmann w „Dezyderacie”. Wszędzie!

W „Potędze mitu” Campbell pisał, że wszystko się zaczyna od stwierdzenia: Boże, jaki ten świat jest zachwycający. A Max Ehrmann w Dezyderacie, że z całym swoim znojem, trudem i rozwianymi marzeniami, ten świat wciąż jest piękny.

I ja się z tym zgadzam!

Jestem fanem wszechstronności i wielowymiarowości. Uważam, że edukacja jest magiczna, że – jest WOW! Nie tylko tak uważam. Ja to wdrażam!

Moja magiczna edukacja

W mojej koncepcji edukacji magicznej łączę idee: uczenie się przez doświadczenie Johna Deweya, przeżycia szczytowego Abrahama Maslowa oraz pedagogikę serca Marii Łopatkowej. Podkreślam szczególnie ostatnią ideę – pedagogikę serca – bo istotą edukacji jest miłość – do samego siebie, do swoich odbiorców oraz do wiedzy. Bycie dobrym człowiekiem.

We współczesnym świecie i współczesnej edukacji dobro i bycie dobrym jest kluczowe. Co więcej – to dobro JEST wszędzie i w każdym z nas. Trzeba je tylko dostrzec i umieć wydobyć.

Mój „efekt WOW” w edukacji

Wiedzę można przekazywać na wiele ciekawych i nieoczywistych sposobów. Przynajmniej ja tak robię. Przynoszę klocki LEGO, z których powstają koncepcje filozoficzne. Z klocków Lego stworzyłem figurki 126 największych filozofów i filozofek. Nagrywam podcasty, w których czytam fragmenty dzieł filozoficznych i je omawiam. To tylko kilka przykładów…

Ciasteczka Leibniz przy okazji poznania filozofa i jego koncepcji? Zabawki z McDonalds przy okazji wykonania dylematu wagonika? Gry planszowe, książki o Harrym Potterze, czy w końcu media społecznościowe? Dlaczego nie wykorzystać tego wszystkiego w procesie edukacji?! Odpowiedź jest jedna – wykorzystać!

Stosowanie tych gadżetów na zajęciach naprawdę zachęca do poszukiwania i samodzielnego pogłębiania wiedzy, do otwierania oczu na to, co nowe i nieznane, do zdobywania kolejnych doświadczeń, oraz ekscytowania się tym, co dobre, piękne i mądre. Jednym zdaniem jest skuteczne i co więcej – daje wymierne efekty w postaci fascynacji nauką. I edukacyjnego efektu WOW.

Sketchnotki

Lego jest fantastyczne, ale jest po prostu jedną z metod, które można wykorzystać. Ma swoje wady – nie jest najtańszym narzędziem edukacyjnym świata, zajmuje sporo miejsca, a przenoszenie go wymaga ekwilibrystyki. I tutaj z pomocą przychodzi myślenie wizualne, które jest metodą tak egalitarną w każdym aspekcie – zwłaszcza finansowym i przestrzennym. Ja od dwóch lat uprawiam myślenie wizualne w różnych formach – flipów, sketchnotek, tworzę mapy myśli itd. Z jednej strony pokazuję uczniom, jakie to jest de facto proste i ułatwiam im zapamiętywanie, a z drugiej automatycznie stymuluję ich do rozwoju w tej dziedzinie. Oto przykłady moch sketchnotek, które zdigitalizowałem i ilustrują poszczególne koncepcje filozoficzne.

Prace młodzieży

To są szczególne elementy, które zajmują honorowe miejsce w całości mojego życia zawodowego. Są to zarówno kreatywne prace młodzieży związane z zajęciami, które prowadzę, jak i niezwykłe prezenty, które od nich dostaję.

Rebusy

Wiedza może być przekazywana na różne sposoby, a ja wiem, że im więcej tych sposobów – ciekawych sposobów – tym lepiej i dla uczniów, i nauczycieli, ponieważ wspólnie czują radość z procesu uczenia. Dlatego ja uwielbiam tworzyć „mixy” metod, np. wykorzystując elementy różnych gier planszowych, myślenia wizualnego i narzędzi cyfrowych.

Może na tym polegała magia – na patrzeniu w ciemność i dostrzeganiu światła, które większość ludzi przegapiła.

— Lauren Kate

Co dobrego możemy razem zrobić?